RSS

Obsługa wynajmującego mieszkanie w markecie budowlanym

11 Kwi
Obsługa wynajmującego mieszkanie w markecie budowlanym

Wyposażanie mieszkania na wynajem

Nie wiem jak Ty, ale ja zazwyczaj dokonuję zakupów materiałów budowlanych i większości wykończeniowych w marketach. Dlaczego? Wszystko sprowadza się do ceny za dany produkt. Oczywiście mowa o wykańczaniu lokali mieszkalnych pod wynajem. Możesz się ze mną sprzeczać, ale mi chodzi głównie o rentowność najmu lub inwestycji pod flip’a. Im taniej zakupi się materiał, tym więcej można zarobić i/lub okres zwrotu wyłożonych pieniędzy będzie krótszy. Po prostu w marketach można dostać podstawowe produkty taniej, niż gdzie indziej. Pomijam tu układy z hurtowaniami materiałów budowlanych, ponieważ jak przychodzi właściciel mieszkania z ulicy, to dostaje jakiś symboliczny upust, który jest daleki od cen dyskontowych stosowanych w marketach; i tyle!

OBI łaskę Ci zrobi

Laskę nie – łaskę; – tzn. nie miałem już śmiałości zapytać. Wręcz muszę sobie ponarzekać. Ten market, a dokładnie to jego obsługa, wyprowadza mnie z równowagi! Nie, że raz, czy dwa … ale praktycznie zawsze, gdy wychodzi jakiś problem – jakikolwiek, nawet najmniejszy.

Kiczowata farba

Pamiętam jak raz kupiłem tam farbę; no w sumie to kupowałem sporo razy, ale ten raz pamiętam🙂 Farba biała, znanej firmy (Nobiles). Miała iść na sufit. Miała; a szła … w większości na moją głowę. Po prostu w ogóle nie trzymała się powierzchni i grawitacja robiła z nią co chciała, ku mojemu przerażeniu. Tak – wpierw zagruntowałem, jeżeli to Ci teraz chodzi po głowie. Pojechałem do marketu i mówię w „serwisie” o co chodzi. Kupiłem puszkę chyba 5 l i przeciągnąłem może z 4 razy wałkiem po suficie i … miałem dość. W zasadzie to już po pierwszym razie oczy zaszły mi bielą. No więc stoję tam (w markecie) i mówię, że coś jest nie tak. Że farba zalecana na sufity itd., a tu wszystko leci, jak z rynny. I mówię, że chcę reklamować. Posłali po kolesia od działu farb. Przychodzi i od razu mi rzuca, że farba jest otwarta itd. No otwarta, bo jak miałem malować … zamkniętą? No to koleś mówi, że nie przyjmują zwrotów. Ja na to, że jestem klientem, który totalnie jest niezadowolony z towaru, który kupił. Koleś twardo, że był na szkoleniu i w żadnym wypadku żadnego zwrotu nie będzie, bo ta firma na pewno nie uzna takiej gwarancji. W sumie, to bym może go rozumiał, ale ton w jaki to wypowiadał i sposób traktowania klienta po prostu rozwaliły mi spokojną konstrukcję. Nie pamiętam jak to było dokładnie, ale na pewno to ja napisałem o co mi chodzi na kartce papieru i przekazałem to kierownictwu sklepu.

Moja reklamacja została w 100% załatwiona pozytywnie. Co mnie ucieszyło. Ale przed tym kupiłem piątkę innej farby (Beckers), która rewelacyjnie pokryła mi sufit, więc proszę bez aluzji, że coś było nie tak z mojej strony.

Trefny kran

Kilka dni temu przydarzyła się mi kolejna tragedia z OBI, w OBI, jak zwał. Lokatorka mieszkania na wynajem w Gorzowie, które to notabene robiliśmy od stanu deweloperskiego – tu możesz sobie przejrzeć

– przy okazji mojej wizyty na budynku, pokazała mi baterię od zlewu, która przez pęknięty otwór wyrzucała z siebie strumyczek wody. Pierwszy raz coś takiego widziałem. Otwór zrobił się w części odlewanej. Zrobił się – sugeruje samoistne zdarzenie. No ale w końcu kto byłby w stanie i czym wybić otwór wielkości główki szpilki pod wylewką?

Dziwne, prawda?

No, ale nastąpiło zgłoszenie awarii🙂 Zobowiązałem się tym zająć jak najszybciej. W interesie wynajmującego było zapewnienie komfortowych warunków najemcy. Dlatego też udałem się do OBI w celu zasięgnięcia informacji, jak możemy wadliwy produkt najlepiej reklamować?

Do marketu pojechałem z wydrukiem/ksero faktury, aby dowiedzieć się, co mam zrobić z fuszernym kranem? Zaproponowano mi abym zadzwonił do serwisu lub … lepiej przywiózł baterię do nich, to ją wymienią od ręki. Wow! O to mi chodziło. Dlaczego? Ponieważ serwis odpowiada w ciągu jakiegoś czasu. Trzeba się specjalnie umawiać, potwierdzać termin i godzinę, aby każdemu pasowało; a jak nie pasuje  to … jest więcej zamieszania, niż to nieraz warte. A miły pan z obsługi działu łazienki sprawdził dostępność towaru i powiedział, że identyczne baterie są cały czas w sprzedaży. Tak na marginesie była to bateria Armatury Kraków. Jedna z tańszych. Jak się tak w sumie zastanawiam, to już druga trefna, jaką z tej firmy kupiłem. Wspominałem o tym tu: https://rozliczanienieruchomosci.wordpress.com/2015/09/22/znikajaca-woda-i-koszty-do-zaplacenia/ Ale tamtą szybko wymieniłem w serwisie i było też dobrze załatwione; dlatego też zdecydowałem się kupować, a raczej dawać zarabiać polskiej firmie.

Dlatego też z owym felernym kranem wybrałem to drugie wyjście – zaproponowane mi przez „serwis OBI”. Czyli nazajutrz wcześniej umówiłem się z właścicielem lokalu, który przekazał mi oryginał faktury zakupu (sprzed 9 m-cy), później wpadłem na wynajmowane mieszkanie, odkręciłem baterię i powiedziałem, że za 30 min będę z nowym kranem; ku uciesze lokatorki.

PS
Sprzedawca, z którym wcześniej rozmawiałem w sumie to nie krył zdziwienia, gdy mówiłem mu o tym, co się stało z baterią. Powiedział, że to wynik nagłych zmian ciśnienia wody w instalacji, która doprowadza do pęknięć baterii. Odniosłem wrażenie, że już miewali takie przypadki. W każdym razie teraz tak robią – aby taniej. Więc producenci oszczędzają i dają nieraz zbyt cienką warstwę metalu, która nie wytrzymuje uderzeń ciśnienia wody i … pęka.

Więc z kranem w ręku wpadłem do OBI. A w OBI powiedzieli, że … albo sobie zadzwonię na serwis Armatury i poczekam jak przyjadą, albo dam im baterię i za 2 tyg się do mnie odezwą ?!?

Problemem była niepodbita gwarancja, której nie miałem i oryginalne pudełko, którym również nie dysponowałem. Za to miałem oryginalną FV!! Przyszedł zawołany gość z obsługi działu łazienki – inny, niż wcześniej i … chamsko stwierdził, że nic z tego! Nastąpiła szybka wymiana zdań itd. … i wobec oporu personelu a propos przyjęcia wadliwego towaru i wydania sprawnej baterii, poprosiłem kierownika/dyrektora. I … zmiękli. Tzn. jedna Pani (bo były przy tym 3 panie i ten 1 łobuz), która pewnie była przełożoną tych wszystkich tam zebranych, stwierdziła w końcu, że należy klienta obsłużyć tak, aby był zadowolony … tylko dlaczego dopiero po takim czasie i niepotrzebnej wymianie zdań? No, ale lepiej późno, niż wcale! Wydali nowy bez kolejnego problemu.

Poinstruowany zostałem, iż na przyszłość muszę mieć gwarancję i oryginalne pudełko. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że gwarancja to de facto zbitek papieru (nawet nie podbity), a pudełko to … zawsze ląduje w koszu. Gdybym miał zbierać każde pudełko od każdej części w mieszkaniu, które robię na wynajem, to bym musiał wynająć magazyn na same pudła.

Teraz najlepsze …

Nagle pani obsługująca wzięła do ręki i pokazała mi oryginalne pudełko (z nowej baterii, dopiero co przyniesionej z półki sklepowej) … na którym było napisane, iż firma daje 100 lat gwarancji na elementy odlewane. A dokładnie element odlewany był w tym przypadku wadliwy. Więc już czysto retorycznie zapytałem się, czy muszę przechowywać przez … wiek … oryginalne pudełko i gwarancję? Odpowiedź pewnie już znasz🙂

Eeeechhh ten OBI, lubię za to Castoramę – dokładnie to za jakość obsługi!

Informuję, iż ten artykuł nie jest sponsorowany🙂 Wyszedł mi po prostu z doświadczenia i przebytych wrażeń; lub w zasadzie pod wrażeniem załatwiania problemu z remontem mieszkania.

Porada dla inwestora

Napisałem, iż zawsze mam problem z OBI, jak mam jakiś problem. Przytoczyłem jedynie 2 przykłady, ale było ich więcej. Chociażby obsługa, której nie ma na sklepie i nie ma się kogo zapytać o cokolwiek. Chociaż spotkałem się tam kilka razy z b.dobrym traktowaniem; pomimo, iż byłem upaprany w czymś tam i w dresach, to zostałem potraktowany b.miło – jak klient. Wszystko zależy od osoby. Akurat w moim mieście takie, opisane powyżej osoby, napotykam w tym akurat markecie dość często, co mnie martwi. Radą byłoby pewnie zmienić market? Może i tak, ale dla mnie liczy się głównie cena nabywanych artykułów; a jeden z moich klientów (właściciel mieszkań) ma akurat tam jeszcze dodatkowy 10% rabat, co robi ich ofertę jeszcze lepszą. Jednak sposób załatwiania problemów jest poniżej krytyki. Więc dobre jest stwierdzenie

Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy

W zasadzie moja porada sprowadza się do jednego: jesteś klientem, wydajesz swoje pieniądze, więc walcz o swoje prawa i godne traktowanie! Jak widzisz, walka się opłaca. Tylko dlaczego w Polsce to klienci muszą walczyć ze sprzedawcami, zamiast sprzedawcy o klientów? Może nie widzisz w tym nic dziwnego, ale wiedz, iż ja mieszkałem ponad 5 lat w UK, gdzie klient jest traktowany jak osoba, bez której nie ma biznesu. Nie jest ważne, czy jest chamski, czy głuchy, czy czarny – ważne, że ma pieniądze i należy mu maksymalnie ułatwić drogę, aby wydał je właśnie w danym punkcie oraz wrócił tam znowu za jakiś czas.

 Polub stronę EZHomepl na FB,a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułamiRozliczanie Nieruchomości
 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: