RSS

Bezpieczeństwo gazowe lokatora

10 Paźdź
Bezpieczeństwo gazowe lokatora

Tlenek węgla

Jest to jedna z bardziej toksycznych substancji powstającej w wyniku spalania. Niestety w temperaturze pokojowej jest to bezbarwny, bezwonny i niedrażniący gaz – skryty zabójca. W wyniku działania CO na człowieka, dochodzi do niedotlenienia organizmu. Źródła podają, iż w Polsce co rok ginie przez zaczadzenie ok 10.000 osób.

Kilka tygodni temu syn lokatorki, której wynajmuję mieszkanie, zatruł się tym właśnie gazem. Chciałbym opowiedzieć tę historię, ponieważ jest pouczająca, daje dużo do myślenia, i – co najważniejsze – może komuś uratować życie.

Terma

Piecyk gazowy do podgrzewania wody bieżącej lub piec CO (tu: centralnego ogrzewania) na gaz, służący do ocieplania mieszkań, czy domów, w wyniku spalania gazu, produkują spaliny. Miejscem wieszania termy jest zazwyczaj łazienka – tak były budowane wieżowce z wielkiej płyty w latach 70. i 80.

Zatrucie lokatora

To była niedziela 28 sierpnia 2016 r. Był to wyjątkowo upalny dzień. Około godziny 18-tej otrzymałem telefon od najemcy, że siedzi z dzieckiem w szpitalu na SOR’ze, ponieważ zatruł się tlenkiem węgla. Lokatorka prosiła, abym podjechał na mieszkanie i porozmawiał ze strażakami.

2 godziny wcześniej syn lokatorki zażywał kąpieli w wannie. Nagle wypadł na podłogę. Na szczęście w domu była babcia, która usłyszała hałas. Wyciągnęła pół przytomnego chłopaka z łazienki i zaalarmowane zostało pogotowie. Stwierdzono zatrucie CO (tu: tlenkiem węgla; CO2 to dwutlenek węgla). Przyjechała straż pożarna, został wezwany technik ze spółdzielni mieszkaniowej. Strażak wydał potwierdzenie przekazania obiektu objętego działaniem ratowniczym, w którym jasno było napisane:

TERMA W ŁAZIENCE – NIEDROŻNY KANAŁ WENTYLACYJNY

W uwagach również pojawiło się klarownie stwierdzenie, iż dalsze korzystanie z łazienki oraz używanie termy możliwe po odbiorze przez zakład kominiarski.

Umówiłem się nazajutrz z kominiarzem.

Powód zatrucia

Oczywiście głównym powodem były spaliny wdychane przez człowieka w trakcie kąpieli. Jednak dlaczego akurat teraz? Kominiarz zaczął szukać. Na pierwszy ogień poszła do sprawdzenia rura spalinowa, którą lokatorka wymieniła jakiś czas temu.

Po wyjęciu rury … nagle wszystko zaczęło być jasne. Ale, może tu cofnę się kilka tygodni wcześniej, aby naświetlić sytuację.

Każdy zarządca (w tym spółdzielnie) musi przeprowadzać różne testy na budynkach. Jednym z takich testów jest szczelność instalacji gazowej w częściach wspólnych (lub używanych przez wszystkich) jak i w lokalach. Odbywa się to mniej więcej tak, że zarządca wywiesza informację, w której podaje, że w takim dniu od takiej godziny będzie przeprowadzany test i o wyznaczonych porach chodzi lub chodzą ludzie z odpowiednimi aparatami wykrywającymi nieszczelności. Taka osoba przyszła również do wynajmowanego w Gorzowie i zarządzanego mieszkania przeze mnie. Pan przedstawił się jako pracownik gazowni i zaczął robić pomiary. Wszystko było dobrze, ale zwrócił uwagę na rurę od termy. Poinformował mojego najemcę, iż w danej chwili nie można już używać zwykłych rur, tylko te z blachy kwasoodpornej. Nastraszył czym to grozi itd. Lokatorka, za jego radą, zgodziła się na wymianę rury. Ten sam pan zjawił się u niej kilka dni później, wymienił rurę na kwasoodpórkę i oczywiście skasował za materiał i za pracę.

Werdykt kominiarza

Po wyjęciu rury spalinowej okazało się, iż otwór kominowy jest … w 70% zatkany!! Czym? Pianką montażową!!! Okazało się, że:

  • ów gazownik wcale nie był z gazowni, nie posiadał żadnych uprawnień dot. gazu
  • kupił zbyt krótką rurę
  • ponieważ właściciel kiedy robił remont (dość dawmo temu), zakrył niektóre inne rurki kafelkami, a rura spalinowa przechodziła akurat przez kafelkę i wchodziła do otworu kominowego, a koleś, który wymieniał ją nie mógł już tej nowej włożyć przez kafelkę do komina i … postanowił zapiankować problem
  • pianka rozszerzając się zatkała otwór wylotowy w kominie
  • nie wystawił żadnej faktury, protokołu, czy nawet pokwitowania (wymagaj tego!!)

Jednak od czasu wymiany rury spalinowej minęło kilka tygodni. Dlaczego więc nic się nie stało wcześniej, przecież lokatorzy na co dzień korzystali z łazienki?

Problem większości mieszkań

Starsze budynki (te z lat 70-80) były dostosowane do tamtejszych warunków. To znaczy:

  • okna były drewniane, i chciał nie chciał, i tak powietrze z zewnątrz przedostawało się do wnętrz
  • same kominy były budowane … hmmmm – jak całość – krzywe, często z brakującymi materiałami (bo sobie ktoś wziął do siebie)
  • przewody kominowe są jedne dla całego pionu
  • wentylacja działała wyłącznie pod wpływem grawitacji wyciągowej – nie było żadnych wymuszaczy typu okap

W owym mieszkaniu są plastykowe, szczelne okna. Sąsiedzi mają okapy, które wdmuchują do lokali u góry wszystkie zapachy. To był wyjątkowo gorący dzień; a w takich warunkach temperatura na dachu (przy papie) sięga 60-70 stopni C. Kominy sięgają ledwo ponad dach. Przy takim żarze robi się tzw. czop powietrzny – czop gorącego powietrza, który nie dość, że nie wypuszcza ciepłych gazów z term, to na dodatek odwraca się ciąg i część spalin wraca z powrotem do lokali. Dlatego też instrukcje z tamtego okresu a propos korzystania z wanny są następujące: odkręcić ciepłą wodę i napuścić do wanny, w tym czasie wyjść z łazienki, wejść i zamknąć kran; kąpać się przy zgaszonej termie.

Również ważne jest ułożenie mieszkania względem stron świata. To akurat ma okna wyłącznie na 2 strony, ale nie po przeciwnej stronie. Więc jak wieje wiatr od okien – jest ciąg; gdy zaś odwrotnie – ciąg kominowy zanika. Łazienka pozbawiona jest okna.

Objawy zatrucia

Pierwszymi objawami zatrucia jest silny ból głowy i wymioty. Jednak mniejsze stężenie powoduje, przy względnie krótkim wdychaniu, jedynie słaby ból głowy – i na to się skarżyła córka najemczyni, że po kąpieli boli ją głowa. Już wtedy należało podjąć działania, ale kto mógł wiedzieć, że winowajcą są spaliny?

Rada dla właścicieli mieszkań na wynajem

Jeżeli macie w lokalach zainstalowane gazowe podgrzewacze wody – zakupcie wykrywacz tlenku węgla. Jest to urządzenie, które co jakiś czas (kilkanaście – kilkadziesiąt sekund) testuje powietrze. Gdy wykryje zbyt duże stężenie CO – piszczy. Po tym incydencie, we współpracy z właścicielami lokali mieszkalnych, którymi zarządzam (EZhome.pl), zakupiłem takie wykrywacze tlenku węgla i, przy okazji, reagujące na pożar. Zakupiłem urządzenia atestowane!! Taki tester w internecie 1 szt. kosztuje ok 100-130 zł. Czas użytkowania wynosi 10 lat. Oczywiście wymieniać należy baterie. Szczerze polecam takiego strażnika, ponieważ 120 zł może uratować komuś życie; a na pewno najemca będzie czuł się bardziej bezpiecznie.

Proszę również uczulić swoich lokatorów na sytuacje, gdy podający się za pracownika gazowni fachowiec chce cokolwiek zmieniać w lokalu. Ten typ (opisany wyżej) chciał jedynie zarobić sobie łatwych pieniędzy; niestety jego czyn mógł wywołać straszne konsekwencje.

Za radą kominiarza: jeżeli ktoś grzebie przy gazie (rury, zawory) – należy brać na takie roboty dokumenty. W razie „W” – wiadomo do kogo ma pukać prokurator.

PS
W spółdzielni namierzyli tego gościa. Nie wiem, jak się to skończyło dla niego, ale na miejscu najemczyni wniósł bym przeciw niemu pozew sądowy o odszkodowanie, co też zasugerowałem.

Jak polubisz stronę EZHomepl na FB – będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułamiRozliczanie Nieruchomości
 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: