RSS

Wynajem mieszkania vs lokator z psem lub kotem

13 Kwi
Wynajem mieszkania vs lokator z psem lub kotem

Pies czy kot a najem

Od kliku lat obserwuję w swoim mieście (ok 120 tys mieszkańców) problem ze znalezieniem mieszkania, jaki napotykają właściciele głównie psów, ale też i w ogóle właściciele zwierząt. Są różne techniki mówienia o dodatkowym lokatorze. Zazwyczaj potencjalni najemcy od razu zadają pytanie, czy pies/kot wchodzi w grę? Tym samym oszczędzają i sobie i wynajmującemu sporo czasu.

Mówienie o psie

Osobiście w swoich ogłoszeniach wynajmu mieszkań od razu piszę „bez zwierząt”, jeżeli właściciel nieruchomości ma obiekcje co do przebywania zwierząt w jego lokalu. Tym samym rzeczywiście oszczędzam sobie na odbieraniu telefonów od zainteresowanych, którzy zadają jako jedno z głównych pytań:

a czy z psem można?

W zasadzie to oni też oszczędzają sporo swojego czasu na oglądanie mieszkania, którego właściciel nie zgadza się na zwierzę. Ale nie wszyscy 🙂

Są i tacy, którzy przychodzą na spotkanie, oglądają nieruchomość, zadają sporo pytań i … jak ma dojść do umowy najmu to przychodzą z czworonogiem, aby w ten sposób poinformować wynajmującego o fakcie, iż wynajmuje on również zwierzakowi. To jest dość chamskie. Nie lubię takich sytuacji.

Zatajenie prawdy

Nieraz odkrywam kota przypadkowo odwiedzając konkretne mieszkanie na wynajem. Zazwyczaj jest jakiś problem z najmem do rozwiązania i w międzyczasie okazuje się, że wynika dodatkowy problem ze zwierzęciem 🙂 Lokatorzy reagują zaskoczeniem, ale też i są zdziwieni, czy też bywają i zażenowani.

Kot (przeważnie to jest kot) pojawia się nie od razu po podpisaniu umowy najmu i przekazaniu mieszkania, ale dopiero po jakimś czasie. Jak to jest tłumaczone:

a, bo dziecko chciało

No, może i chciało, ale co z tego? Nie dość, że powiedzmy zgodziłem się na małe dziecko, które lata z kredkami i maluje obrazki na dopiero co pomalowanych ścianach, to teraz jakiś kot będzie znaczył teren obsikując wszystko dookoła? W pewnych momentach mam dość. No tak, ale ja patrzę wyłącznie z praktycznego punktu widzenia wynajmującego, a lokator patrzy przez inny pryzmat. Ja widzę w wyobraźni podrapaną nową sofę, a najemca szczęśliwe życie z milusińskim.

Lokatorzy w jednym z moich mieszkań na wynajem w Gorzowie Wlkp. dostali pieska … w spadku. O psie dowiedziałem się po 6h spędzonych w tymże lokalu, gdzie pilnowałem fachowców wymieniających piony kanalizacyjne. Nie – nie wynajmuję pałacu, lecz 32 metrowe, 2 pokojowe mieszkanko. Po sześciu godzinach z pracy wróciła lokatorka, otworzyła drzwi do sypialni skąd wyskoczył pies! Pies, hmmmm, raczej komar. To była miniaturka Yorka. Ten skubaniec nawet nie pisnął, gdy budowlańcy rozwalali młotami żeliwo, czy przewiercali się w betonowym stropie. Wyszedł zadowolony, poszedł na dwór, wrócił i zaczął z radości skakać mi na ręce. Później wlazł w rękaw kurtki właścicielki i tam już pozostał. ?!? Takiego to sam bym chciał 🙂

Ale zazwyczaj nie jest tak różowo.

Gorzka prawda

W mieszkaniu śmierdzi. Nie ważne jak by się nie sprzątało, czy dbało o porządek, to i tak śmierdzi. Czym? Głównie albo psią karmą, albo wychodkiem kota. Problem może powstać, gdy będziesz chciał lub musiał wynająć owo mieszkanie komuś innemu, kto nie ma zwierzęcia. Jeżeli myślisz, że pozbywając się lokatora z psem, zapachu też się wyzbywasz, to jesteś w błędzie. Szorowanie podłóg nie raz nie wystarcza. Pomaga nieco odmalowanie ścian i … świeży zapach farby. Jednak największym wyzwaniem są meble (materiałowe i wszędobylska sierść) i … panele podłogowe. W nie wsiąka wszystko.

Oczywiście bardzo często zdarzają się odrapane czy obgryzione elementy. Sprawdzaj nader uważnie mieszkanie po wyprowadzce najemców, zanim wypłacisz im kaucję. Koszt wyprania 1 rozkładanej leżanki waha się między 120 a 200 zł. Jeżeli robisz to samodzielnie, to za wynajęcia, na 24h, specjalnego odkurzacza wraz z chemią zapłacisz ok 80-100 zł. Środków chemicznych dostaniesz tyle, że spokojnie wypierzesz sobie wszystkie meble w tym czasie, ale … czy masz na to czas?

Wynajmować, czy nie

Pisałem już o tym w tym artykule: zwierzak w wynajętym mieszkaniu

Jednak patrząc na rosnącą konkurencję, a dokładniej to na rosnący trend osób likwidujących lokaty bankowe i kupujących nagminnie nowe mieszkania od dewelopera, bo tak się teraz zarabia, i powolne zarzucanie rynku nowymi i bardzo ładnie zrobionymi mieszkaniami za dość tanie pieniądze*, może warto rozważyć jednak wynajem osobom, którym inni odmawiają ze względu na posiadanie psa, czy kota?

*Dość tanie pieniądze – chodzi o ROI, czyli o zwrot z kapitału.
Przypuśćmy, iż inwestor kupuje 60 m² mieszkanie za 240.000 zł. Na wykończenie lokalu wydaje kolejne 80.000 zł. A mieszkanie wynajmuje za 1.200 zł/m-c. To i tak zarabia o 3,5% więcej, niż na lokacie 🙂 ale jednak mniej, niż ten, co kupił mieszkanie za 100.000 zł, odświeżył za 20.000 zł i wynajmuje za 900 zł/m-c. Jednak klient mając wybór, wybierze nowe, dopiero co wykończone pod klucz mieszkanie od dewelopera.

PS
Jeżeli jesteś zainteresowany liczeniem opłacalności z inwestycji na rynku nieruchomości, to zapraszam na blog kamienicznik.wordpress.com, gdzie wiele rzeczy technicznych tłumaczę.

Zawsze możesz dodatkowo obwarować się jakimiś paragrafami w umowie najmu lub pobrać po prostu wyższą kaucję.

Kliknij LUBIĘ TO! na FaceBook’u – po prawej stronie, a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi informacjami.Rozliczanie Nieruchomości
Reklamy
 

Tagi: , , , , , , , , , ,

2 responses to “Wynajem mieszkania vs lokator z psem lub kotem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: